Dostępność końcówek do kijków

Od wielu lat w każde wakacje razem z kolegą planujemy realizację jakiegoś wyzwania sportowego. Przez wiele lat były to wypady w góry, jednak z czasem nasza kondycja uległa zdecydowanej poprawie, a w raz z nią wzrosły też nasze ambicje dlatego zaczęliśmy wprowadzać urozmaicenia. Mamy na swoim koncie nawet wyprawę rowerową liczącą blisko tysiąc kilometrów w dwanaście dni. Absolutny rekord jak do tej pory pobiliśmy trzy lata temu, kiedy udało nam się przebiec maraton. W tym roku planujemy kolejny raz zmienić dyscyplinę.

Zapas końcówek do chodzenia z kijkami

końcówki do nordic walkingNaszym nowym celem było przejście czterystu kilometrów z kijkami do nordic walking. Nasza podróż miała trwać tydzień i zakończyć się na mazurach, gdzie mieliśmy odpoczywać przez kolejny tydzień razem z naszymi rodzinami, które miały tam na nas czekać. Plan był o tyle ambitny, że nie mieliśmy dużego doświadczenia w chodzeniu z kijkami, a przed naszymi wyprawami rowerowymi czy maratonem zawsze rok wcześniej stawialiśmy sobie cel przejściowy. W tym roku uznaliśmy, że nawet emeryci z powodzeniem uprawiają ten sport, więc nie spodziewaliśmy się problemów. Okazało się jednak, że zdecydowanie się przeliczyliśmy. Już pierwszego dnia okazało się, że nasza technika pozostawia wiele do życzenia i zbyt szybko się męczymy, ale prawdziwy problem pojawił się drugiego dnia. Nasze kijki były w bardzo dobrym stanie, ale stosowane przez nas końcówki do nordic walking pozostawiały wiele do życzenia. Do tej pory trenowaliśmy na polnych drogach, jednak teraz szliśmy głównie po asfalcie, wskutek czego moje buciki do kijków przetarły się i kijki uderzały o asfalt. U mojego kolegi sprawa wyglądała podobnie a nikt z nas nie pomyślał, żeby kupić zapasową parę. Po 20 kilometrach mieliśmy serdecznie dość uderzania grota o asfalt i postanowiliśmy wstąpić do najbliższego sklepu sportowego. Końcówki do kijków wprawdzie były, ale nawet naszym mało fachowym okiem nie wyglądały na jakościowy produkt, dlatego profilaktycznie wzięliśmy po 5 zapasowych par.

Dalsza droga upłynęła bez większych przygód, chociaż zużyliśmy wszystkie zapasowe pary kijków. Ten błąd mocno podrażnił naszą ambicję i już postanowiliśmy, że za rok przejdziemy sześćset kilometrów, ale znacznie lepiej się przygotujemy i będziemy wyposażeni w zapasowe komplety końcówek do naszych kijków i to nie byle jakich, ale polecanych przez sprzedawców w profesjonalnym sklepie, w którym kupowaliśmy nasze kijki. Przed podróżą nigdy byśmy nie przypuszczali, że taki drobiazg jak końcówki do kijków może okazać się aż tak istotny.